Jacek Berbeka · pisarz
ONO!
Strona tekstu literackiego

Ważny literacki tekst autorski o odwiecznym złu, manipulacji, strachu i nienawiści.

tekst autorski · wersja pisana · wersja mówiona
ONO! – Jacek Berbeka
Wersja czytana
Otwórz w YouTube
Tekst autorski

ONO!

Oficjalna wersja tekstowa.

Jest stare.

Stare jak świat.

Jak wszechświat.

Może nawet tak stare jak Bóg.

Było.

Jest.

Będzie.

Nie rodzi się.

Nie umiera.

Nie odpoczywa.

Czeka.

Chce pochłonąć każdego.

Nie od razu.

Nie gwałtownie.

Nie wprost.

Najpierw zbliża się cicho.

W chwili, gdy zasypiasz.

Gdy budzisz się z potem na plecach.

Gdy czuwasz i nagle wiesz, że ciemność nie jest pusta.

Że patrzy.

Że oddycha.

Pamiętasz momenty przed zaśnięciem, kiedy lecisz w przepaść?

Ciało szarpie się dreszczem.

Serce uderza jak pięść w zamknięte drzwi.

Otwierasz oczy i przez sekundę nie wiesz, gdzie jesteś.

Nie wiesz, kim jesteś.

Nie wiesz, czy naprawdę wracasz.

ONO wtedy pochylało się nad tobą.

Nasłuchiwało jak oddychasz.

A te chwile zawieszenia?

Kiedy czas staje.

Kiedy głos więźnie w gardle.

Kiedy powietrze robi się gęste, jakby ktoś nalał ci nocy do płuc.

ONO wtedy było najbliżej.

Ne przychodzi samo.

Ma pomocników.

Brunatnych.

W garniturach.

Z przypiętą flagą.

Z ręką na sercu.

Z ustami pełnymi wielkich słów.

Modlitw.

Przysiąg.

Obietnic.

Uśmiechów.

Mówią o Narodzie.

Mówią o Bogu.

O prawdzie.

O wolności.

A naprawdę karmią je każdego dnia.

Jątrzą.

Szczują.

Napuszczają jednych na drugich.

Lżą z uśmiechem.

Gardzą, udając troskę.

Dzielą ludzi na lepszych i gorszych, żeby łatwiej było nimi rządzić.

Nie chcą, żebyś myślał.

Chcą, żebyś się bał.

I nienawidził.

Nie chcą, żebyś widział człowieka.

Chcą, żebyś widział wroga.

Podają ci gniew jak lekarstwo.

Podają pogardę jako obowiązek.

Podają nienawiść jako patriotyzm.

I mówią:

To dla twojego dobra.

To dla bezpieczeństwa.

To w imię sprawiedliwości.

W imię Ojczyzny.

Pamięci o historii.

A ONO! stoi za ich plecami.

Stare.

Cierpliwe.

Głodne.

Wyszczerzone.

Każdy, kogo już posiadło, pomaga mu zdobyć następnych.

Słowem.

Obietnicą prostych rozwiązań.

Fałszywym zdaniem.

Wskazanym wrogiem.

Obietnicą zemsty.

I nagle człowiek, który wczoraj nim był,staje się bezwolnym tłumem.

A ONO! karmi się tłumem.

To jego armia.

W gniewie, którego nie umiesz zatrzymać.

W żądzy, która dyszy twoim głosem.

W chciwości, która szepcze rozwiązania.

W zawiści, która pachnie prawdą.

W zazdrości, smakującej mściwością.

W przeklinaniu tych innych.

To nie są emocje.

To ONO!

Odwieczne ZŁO!

Próbuje cię oblepić śluzem.

Najpierw palce.

Potem oczy i uszy.

Potem usta.

Na końcu serce.

Osłabia cię.

Podsuwa cudze myśli.

Udaje twoje pragnienia.

Wchodzi w najdrobniejsze szczeliny.

W zmęczenie.

W samotność.

W depresję.

W upokorzenie.

W twój strach.

W ten moment, kiedy mówisz sobie:

Wszystko mi wolno.

I wtedy zaczyna karmić się tobą.

Nie krzyczy.

Nie rozkazuje.

Nie musi.

Wystarczy, że podszeptuje.

To przez nich.

Jeszcze trochę.

Jeszcze mocniej.

A ty myślisz, że to ty.

Że to twoje decyzje.

Twoja wolność.

Twoja prawda.

Twoja Ojczyzna.

NIE!

To ONO! nauczyło się mówić twoim językiem.

I kiedy już uwierzysz, że możesz wszystko, że masz rację, że nikt nie widzi, że nikt nie słyszy, że nikt nie przyjdzie,

ONO! całkiem cię wciąga.

Idzie nie po twoje życie.

Po coś gorszego.

Po ciebie całego.

Bo ONO! nie chce cię zabić.

ONO! chce cię mieć.

Na wieczność.

Jacek Berbeka – portret autora
fot. Łukasz Gągulski PAP